FELIETON: Anioły w ciałach hipokrytów, odcinek: 1 246 235

Senator Mieczysław Augustyn, posłanka Maria Małgorzata Janyska, prezydent Piotr Głowski i Michał Wawrykiewicz, który sprawiał wrażenie osoby, która nie wie w co ją wplątano – wszyscy wyrazili swoje oburzenie wobec oskarżeń kierowanych w stronę partyjnego kolegi – Pawła Jarczaka. Padły nawet słowa o politycznym samosądzie. Ale czy „aniołki Augustyna” rzeczywiście takimi aniołkami zawsze były i czy same nie stosują politycznego samosądu na co dzień?

Sprawa Pawła Jarczaka, byłego dyrektora LO w Pile jest prosta jak drut: przedstawiono mu zarzuty związane z ustawieniem konkursu na główną księgową w szkole i tyle. Na razie za kratki nie idzie, w mediach informacje o zarzutach pojawiały się rzadziej niż wiadomość o kobiecie, która wjechała autem do sklepu, żeby ukraść butelkę wódki czy o facecie, który ukradł flagę Powstania Wielkopolskiego. Za to koledzy z Platformy Obywatelskiej robią swojemu ziomkowi niedźwiedzią przysługę, trąbiąc wszem i wobec i nagłaśniając temat.

Kilka dni temu odbyła się konferencja prasowa przed pilskim Inwest-Parkiem, w czasie której w pierwszym szeregu obrońców Pawła Jarczaka stanął Rafał Zdzierela. W środę z kolei kaliber był już dużo większy, bo zamiast kolegi z Zawady pojawili się bossowie regionalnej PO – Mieczysław Augustyn, Maria Małgorzata Janyska, Piotr Głowski i przebywający akurat gościnnie w Pile Michał Wawrykiewicz. Dla tego ostatniego, przedstawiającego się jako niezależny adwokat wizyta w Pile musiała być ciekawym doświadczeniem. To właśnie tu dowiedział się, że prezes pilskiego sądu jest mężem pani prokurator, a jego brat doradcą prezydenta Głowskiego, czym wydawał się mocno zdziwiony. Najwidoczniej pozostali uczestnicy konferencji zapomnieli mu wcześniej wspomnieć, że w Pile jest sporo mieszkań do nabycia i łatwiej byłoby mu bronić wolnych sądów, gdyby zamieszkał właśnie tutaj i na miejscu przyjrzał się wszystkim kontaktom towarzyskim na linii Sąd Rejonowy-Prokuratura Rejonowa-Urząd Miasta Piły.

Zresztą w ogóle senator Augustyn czy prezydent Głowski mają chyba ostatnio problemy z pamięcią, bo wypowiadając słowa o „politycznym samosądzie”, zapomnieli, że ponad cztery lata temu sami byli twórcami takiego. Pod koniec kwietnia 2015 roku senator twierdził, że ma twarde dowody na łapówkarstwo w wyrzyskim szpitalu. Za jego plecami stanęła cała armia wojowników z Głowskim, Zdzierelą, Szutkowskim, Sulimą i oczywiście Pawłem Jarczakiem, ówczesnym wiceprzewodniczącym Rady Miasta w Pile. „Czołowa” lokalna „gazeta” – Tętno Regionu zamieściła nawet na swojej „stronie internetowej” obszerną „fotorelację” z tego wiekopomnego wydarzenia, które miało zmienić bieg historii. Minęły cztery lata, w sprawie nie wydarzyło się nic i rzekomi winowajcy nie zostali nawet wezwani na przesłuchania. A gdy pomówieni podjęli próbę reakcji na słowa Augustyna, ten schował się za senatorskim immunitetem. A jednak senator Augustyn twierdzi, że do politycznego samosądu doszło teraz, a nie wtedy. Trzeba przyznać, że logika jest dość pokrętna, tym bardziej, że w międzyczasie senator Augustyn, wspólnie z posłanką Janyską tuż przed ostatnimi wyborami oskarżali m.in. ówczesnego burmistrza Trzcianki, który później wybory przegrał. Po czasie otrzymał informację z prokuratury, że wobec niego nie toczy się żadne postępowanie. O prokuratorskich zapędach Piotra Głowskiego, który podobnych donosów złożył już kilkanaście można napisać osobną książkę. Jak łatwo się domyślić, żaden donos nie znalazł potwierdzenia.

Co więcej, w czasie ostatniej konferencji padały słowa o wolności sądów. Wypowiadały je te same osoby, które wolność sądów rozumieją zdecydowanie na swój własny sposób, jak np. prezydent Głowski, który kilka tygodni temu w budynku UAM  kontekście kolejnego „prezydenckiego pomówienia” starosty pilskiego: „mam nadzieję, i ta wiara moja jest wielka, że znajdzie się taki sąd i taka prokuratura, która doprowadzi do skazania”. Słowa te nie do końca mnie zaskoczyły, bo to ten sam prezydent, gdy wygrał w sądzie pierwszej instancji, a przegrał w drugiej, uparcie twierdził, że ten pierwszy sąd jest spoko, a drugi „beee”. Nie dziwię się więc, że prezydent mówi o znalezieniu sądu, w którym mógłby zapaść pozytywny dla niego wyrok.  


Jest jednak jeden pozytywny, a drugi komiczny oddźwięk konferencji platformianych polityków. Pierwszy, że kolejny oficjel tym razem z Warszawy dowiedział się, że w Pile prezesem sądu jest mąż (pomimo różnych nazwisk) szefowej prokuratury, a jego brat i jej szwagier doradcą prawnym prezydenta Piotra Głowskiego. Druga kwestia to  moment, który nawet został uwieczniony przez kamerę jednego z uczestników, w którym to prawdopodobnie nieco oszołomiony nieprzychylną reakcją mieszkańców, którzy się przysłuchiwali konferencji  prezydent Piotr Głowski próbował pewnie przez pomyłkę wsiąść do auta starosty pilskiego. A przynajmniej tak zachowanie Piotra Głowskiego zinterpretowali naoczni świadkowie.

1 thought on “FELIETON: Anioły w ciałach hipokrytów, odcinek: 1 246 235

  1. Na nagraniu Pilska TV słyszymy głosy tych mieszkańców którzy niby jak pisze wyżej przysłuchiwali. Ale kłamstwo. Słyszymy jak przerywają, krzyczą , nie dają sie wypowiedzieć. Kto ich wysłał i w jakim celu na konferencję prasową?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *