FELIETON: Goebbels dla biedaków, czyli „służby miejskie poradziły sobie z zimą”

Dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Pile to zdolny chłopak. Nie mam co do tego wątpliwości, bo pracy na takim stanowisku w takim wieku nie dostaje się z przypadku. Warto jednak, by rozwijał swoje już posiadane talenty, zamiast szkolić się w nowych, jak na przykład nachalna propaganda, na którą przymyka oko lub – co gorsza – sam kreuje. Wczoraj kierowany przez niego Zarząd Dróg i Zieleni poinformował, że „służby miejskie zapewniły przejezdność dróg i chodników”. Naprawdę? Naprawdęęęęę???

Ta informacja przypomina mi nieco czasy słusznie minione, gdy rzeczniczką prasową Urzędu Miasta Piły była pewna pani, która doszła do perfekcji w kreowaniu własnej rzeczywistości. Nie dość, że przekazywała często bzdury, to jeszcze w te bzdury wierzyła. No idealny pracownik pod wymogi prezydenta. Niemniej, gdy doszło do zmiany na stanowisku rzecznika prasowego i funkcję tę przejęła kolejna osoba, wiązałem z tym i wciąż wiąże spore nadzieje. I na razie nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń w tej kwestii. Tyle że w naturze nic nie ginie. Zniknęła jedna propagandzistka, pojawił się kolejny. Zarząd Dróg i Zieleni w Pile poinformował wczoraj, że wygrał walkę z zimą:

-Mimo bardzo trudnych warunków atmosferycznych w nocy 4 lutego 2021 r. służby miejskie zapewniły przejezdność dróg i chodników – czytamy w informacji opublikowanej chociażby na www.pila.pl.

Ja rozumiem, że Zarząd Dróg i Zieleni oraz wykonawcy są rozliczani z efektów tej akcji, więc kryje sam siebie. Rozumiem, że w komunikacie nie napisano, których dróg i chodników przejezdność zapewniono, a liczba mnoga zaczyna się od dwóch, więc tyle wystarczy, by zdanie było zgodne z prawdą. Ale naprawdę wolałbym, żeby chociaż raz napisano „nie daliśmy rady”, „mimo prognoz, kolejny raz zaspaliśmy” czy nawet „dróg i chodników jest tyle, że fizycznie nie ma możliwości załatwienia sprawy w jeden dzień”. Ale nie, Zarząd Dróg i Zieleni woli kreować własną rzeczywistość i chwalić się zapewnieniem kierowcom i pieszym odpowiednich warunków.

A jak wygląda rzeczywistość okiem mieszkańca? Mój dzień zaczął się w okolicy skrzyżowania Wyzwolenia z Kazimierza Wielkiego. Ta druga to w zasadzie jedyna droga wylotowa z Zielonej Doliny, więc nie ma się co dziwić, że większość mieszkańców tego osiedla kieruje się właśnie tam. Ale nie tym razem, bo skrzyżowanie zostało zablokowane przez pewną panią, która mimo usilnych prób nie mogła ruszyć z miejsca. Biedna, pewnie było jej po części wstyd, gdy inni kierowcy musieli ją spychać z tego skrzyżowania, ale to nie do końca jej wina. Ruszenie z miejsca na LODZIE, a tak właśnie wyglądało to skrzyżowanie nie było łatwe i jestem pewien, że jeszcze przynajmniej kilku kierowców tam utknęło. Dalej nie było już tak źle. Muszę przyznać, że główne drogi wyglądały dość dobrze, ale to jedyna część komunikatu ZDiZ, która ma rację bytu. Zresztą umówmy się, „głównych dróg” w Pile, rozumianych w kategoriach ZDiZ czy Altvatera jest kilkanaście, więc to żaden wyczyn, żeby ogarnąć je w te kilka godzin.

Zdecydowanie gorzej wyglądały jednak chodniki. Te miałem „przyjemność” przetestować wieczorem, kilkanaście godzin po wystąpieniu opadów i kilka po pięknym goebbelsowskim komunikacie Zarządu Dróg i Zieleni. Tu też zaznaczę, że zdaję sobie sprawę, iż mieszkańcy odpowiadają za część przed ich posesjami, że niektóre drogi, a co za tym idzie także chodniki nie należą do gminy. Ja jednak pokonałem kilkanaście kilometrów DROGAMI i CHODNIKAMI GMINNYMI. Efekt? Łącznie może kilkaset metrów odśnieżonych (nie w całości, a częściowo, tak by można było postawić dwie stopy obok siebie) chodników od al. Niepodległości, przez al. Piastów, Zygmunta Starego, Wawelską, Podchorążych i Wyzwolenia.

Wstyd. Nie tyle z powodu tego, że tych chodników nie doprowadzono do odpowiedniego stanu, co z powodu komunikatu, w którym kolejny raz ktoś próbuje śmiać się mieszkańcom w twarz. To prawdopodobnie ulubiona rozrywka najważniejszych osób w Urzędzie Miasta Piły i – jak widać – również części podległych im jednostek.

P.S. w załączniku zdjęcie z komunikatu Zarządu Dróg i Zieleni. Moim zdaniem jest ono bliższe prawdy niż ten stek bzdur, które zawarto w samym komunikacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *