FELIETON: (Pierwszy) sukces KOD

Wielu może nazywać działaczy pilskiego KOD nieudacznikami, ale tym razem trzeba przyznać, że osiągnęli oni założony cel. Jedno z pilskich rond (najprawdopodobniej) zostanie nazwane tak, jak chcieli – rondem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Choć i tu można wbić małą szpilkę, bo by zebrać 1 300 podpisów pod tą słuszną nazwą pomysłodawcy musieli wybrać się daleko poza nasze miasto.

 

Nigdy nie miałem wątpliwości, że to, co robi Jurek Owsiak ma więcej plusów niż minusów. Nie obchodzi mnie, że sporą część kasy zgarnia dla siebie, że obsadza na fajnych stanowiskach rodzinę, że przebył drogę od zera do bardzo wpływowej osoby, ustawił sobie życie na kilka pokoleń do przodu, a tym bardziej czy przeklina ze sceny czy nie. Obchodzi mnie z kolei, to ile osób uratowano dzięki sprzętowi zebranemu przez WOŚP. Już jedno uratowane życie sprawiłoby, że uznałbym tą inicjatywę za słuszną i wypełniającą poważną dziurę w naszym od lat kulawym systemie, a jak wiadomo, tych uratowanych było znacznie więcej.

 

W pełni podpisuję się więc pod inicjatywą pani Milewskiej, chyba po raz pierwszy, nie tylko dlatego, że moim zdaniem cel jest słuszny, ale również dlatego, że po raz pierwszy wysiliła się i o zdanie spytała pilan. Wcześniejsze akcje były kpiną i nie tylko pokazywały, że liderka KOD żyje w swoim świecie, ciesząc się, że pod sądem pojawiło się 300 osób lub załatwiając sprawę ronda imienia profesora Władysława Bartoszewskiego w gabinecie prezydenta Piły, zamiast o zdanie spytać samych zainteresowanych, czyli mieszkańców. Zresztą sam odczułem jak działa pani Milewska, gdy swego czasu zadałem na twoja.pila.pl pytanie jaką nazwę powinno nosić rondo przy Bydgoskiej. Pani Milewska o wsparcie w głosowaniu poprosiła kodziarzy z całego kraju, którzy dodatkowo łamali system, by tylko wygrać tę mało znaczącą sondę, która o niczym nie decydowała. To pokazało, że zwycięstwo za wszelką cenę jest dla pani Milewskiej cenniejsze niż zdanie prawdziwie zainteresowanych, czyli mieszkańców Piły.

 

Tym razem błędu nie popełniła i wyszła na ulicę nie dla samego wyjścia, ale by zrealizować cel, czyli spytać pilan o zdanie. Mam nadzieję, że to nie zbliżające się wybory i chęć zdobycia mandatu sprawiły, że pani Milewska odnalazła właściwą drogę do forsowania swoich inicjatyw, ale mniejsza o to. Zrobiła to jak należy, więc w końcu należą się małe brawa.

 

Wielkich nie ma, bo tak naprawdę liczba podpisów pod petycją nie zwala z nóg, biorąc pod uwagę jak wiele osób w Pile popiera WOŚP. Do tego, być może pisząc wcześniej, że podpisy składali pilanie nieco zagalopowałem się. Na oficjalnej stronie Urzędu Miasta Piły poinformowano, że podpisy złożyli m.in. „pilanie z Chrustowa”, para prezydencka, czyli w skrócie państwo Głowscy. Jeśli pod petycją znalazło się więcej podpisów takich pilan jak Głowski czy Zdzierela, to mały kamyczek do ogródka wrzucić można. Ale tylko mały, bo moim zdaniem bez względu na to czy pani Milewska zebrała 1 300 czy 70 000 podpisów, WOŚP zasługuje na to, by w Pile powstało orkiestrowe rondo. Mieszkańcy pokazują to co roku uczestnicząc tłumnie w każdym finale.

 

Foto: www.pila.pl

6 thoughts on “FELIETON: (Pierwszy) sukces KOD

  1. Nie chwal Pan Panie Redaktorze, bo nie ma ani kogo ani czego. Z moich znajomych i z lewa i z prawa tej osoby nie trawi dosłownie nikt. A jest ich trochę

    1. Co ma to za znaczenia – Pana też pewnie wielu nie trawi. Ważne jest to, że w Pile jest ktoś komu się chce i pokazuje że można. Brawo Pani Milewska!

      1. O właśnie za to was nikt nie lubi, za obrażanie innych i zwykle chamstwo. Tak bijcie sobie brawo bo nikt inny tego nie zrobi

  2. >>>profesora Władysława Bartoszewskiego
    Trochę się pan zagalopował. Pan Bartoszewski nawet nie uzyskał tytułu magistra, a co dopiero profesora.

  3. >>>wypełniającą poważną dziurę w naszym od lat kulawym systemie
    Powtarza pan oklepane frazesy. Czy kiedyś pan to policzył? Prawda jest taka, że potrzeba by 611 lat, żeby WOŚP uzbierała tyle ile wynosi roczny budżet NFZ! A pan mówi o poważnej dziurze w systemie?! To jest dziurka wielkości główki od szpilki. W tym roku WOŚP zebrała 128 mln, budżet NFZ to 77 miliardów.

    1. A pieniędzy i tak jest brak. Kolejki są, niektóre sprzęty za grube miliony stoją w większości nie używane bo niestety na to kasy nie ma i zamiast 30 pacjentów miesięcznie skorzysta tylko 10. Dziura jest przynajmniej 20-30 miliardowa. Tyle w miarę potrzeba by służba zdrowia działała na takim poziomie jak oczekujemy.

      Każda pomoc jest dobra. Ja rozumiem WOŚP nie każdy lubi, ale jak Pan pewnie w 611 lat nie zbierze tyle co WOŚP. Oni tą sumę zbierają raz w roku. Wszystkie Fundację są bardzo potrzebne niestety… bo Państwo nie ma odpowiednich Funduszy by pomagać każdemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *