FELIETON: Pilski Kononowicz niszczy wszystko

Żeby nie było niczego – mówił swego czasu Krzysztof Kononowicz, niedoszły prezydent Białegostoku. Mniej śmiesznie robi się, gdy uświadomimy sobie, że w podobnym kierunku zmierza obecny prezydent Piły.

Dramat w wielu aktach

Piotr Głowski od wielu tygodni żali się, że musi szukać oszczędności. To sytuacja dla niego nowa. Dotychczas z roku na rok coraz bardziej zadłużał nasze miasto. W przyszłym roku, wiele na to wskazuje, będzie musiał nieco zacisnąć pasa i jeśli zadłużać nas wszystkich to w mniejszym stopniu niż dotychczas. I tu pojawia się dramat w wielu aktach.

Izba Wytrzeźwień

Jakiś czas temu pojawił się pomysł zamknięcia Izby Wytrzeźwień w Pile. Oczywiście na początku po cichu i dopiero, gdy sprawa wypłynęła zrobiło się głośniej. Jak wynika z informacji przemycanych przez przychylne Głowskiemu media, utrzymanie Izby Wytrzeźwień kosztuje rocznie ok. 2 mln zł. To pierwsze przekłamanie. Samo utrzymanie Izby kosztuje bowiem ok. 1,2 mln, z czego do rachunku dorzucają się osoby nocujące w „najdroższym hotelu w Pile” oraz samorządy, których mieszkańcy z tychże noclegów korzystają. Po podliczeniu wszystkiego, gmina Piła na prowadzenie Izby Wytrzeźwień wydaje rocznie, ok. 550 tys. zł przy czym trzeba pamiętać, że przecież trafiają tam również pilanie. Teraz najczęściej jest tak, że jeśli pijany nie wymaga opieki lekarskiej, wtedy trafia bezpośrednio do Izby Wytrzeźwień. A co jeśli Izby nie będzie? Wtedy każdy pijany, a jest ich rocznie nawet 3 tysiące, z czego ok. 1,5 tysiąca doprowadzonych z samej Piły będzie najpierw trafiał na SOR, gdzie będzie miał kontakt z innymi oczekującymi, a potem do komendy policji, gdzie nie będą mieli odpowiedniej opieki, bo przecież policjanci to nie lekarze i nie potrafią zdiagnozować wszystkich chorób. Sprawdźcie ile takich pobytów w policyjnych aresztach w miastach, które nie mają Izb Wytrzeźwień kończy się zgonami. Co więcej, jak nietrudno się domyślić, pijani będą awanturować się na oczach zwykłych pacjentów, a przede wszystkim blokować policjantów, którzy zamiast pełnić służbę, będą przez wiele godzin opiekunkami i taksówkarzami dla osób nadużywających alkoholu. No ale Głowski zaoszczędzi 550 tysięcy…

Polonia Piła

Wczoraj pojawiła się informacja o końcu żużlowej Polonii. Ja, jako kibic wciąż wierzę i widzę rozwiązania, ale nie mogę przymykać oczu na nogi, które Głowski i jego ekipa wciąż podkładają klubowi. Polonia chyliła się ku upadkowi już wielokrotnie, a teraz znów wisi nad krawędzią. Lepiej było tylko przez chwilę, gdy w minionym sezonie klub dostał wsparcie rzędu miliona złotych z Urzędu Miasta. Obecnie nie może liczyć nawet na spotkanie z Głowskim. Włodarze od wielu tygodni, jeśli nie miesięcy cierpliwie czekają na spotkanie i jasną deklarację czy w przyszłym sezonie dostają milion, 700 tysięcy, 500 tysięcy czy równe zero. No, ale Głowski znów zaoszczędzi, a ten obrazek tylko tu zostawię.

Biblioteka

Kolejną ofiarą zaciskania pasa przez Głowskiego może być biblioteka. Wczoraj otrzymałem informację od jednego z czytelników o planowanych grupowych zwolnieniach w tej jednostce. Wszystko, jak twierdzi, z powodu przekazania mniejszej niż w tym roku dotacji przez Głowskiego.

Niedoszłe ofiary

Ofiar Głowskiego mogło być zresztą więcej. Wszyscy pamiętamy jak w dwójkę z senatorem Augustynem próbował rozbić powiat pilski. Pamiętamy również jak już podnosił rękę na pilski sport, co chociażby mogło skończyć się upadkiem Basketu. Obecnie wypada nam sobie jedynie życzyć, by w opisywanych wyżej przykładach okazał się takim samym nieudacznikiem i żeby z planów likwidacji Izby Wytrzeźwień, uśmiercenia Polonii czy zwolnień w bibliotece nie wyszło nic. A gdyby prezydent potrzebował pomocy w poszukiwaniu kosztów, z których można zrezygnować, służę pomocą, podsuwając kilka wydatków, które z pewnością wypełniłyby lukę.

-dostawa wody źródlanej 3 tysiące złotych

-korona w Parku Miejskim (obecnie w stanie rozkładu) ok. 50 tysięcy

-smocze łodzie (wykorzystywane kilka razy w roku) ok. 100 tysięcy plus wynagrodzenie instruktorów

-produkcja przez TV Asta programów osiągających na Youtube poziom kilkunastu widzów ok. 25 tysięcy złotych

-usługa grawerowania tabliczek okolicznościowych przez Studio K2 Krzysztof Rauhut ponad 6 tysięcy złotych

-dostawa pucharów, statuetek, medali ok. 28 tysięcy złotych

-wykonanie 8 sztuk statuetek z mosiądzu ok. 23 tysiące złotych

-Zakup czasu antenowego programu telewizyjnego nadawanego w TV Asta ok. 60 tys. zł

-Usługa kserowania wielkoformatowego, kolorowego w Centrum Ksero K2 ok. 18 tysięcy złotych

-Wynajem pokoi gościnnych z wyżywieniem dla 26 osób ok. 18 tysięcy złotych

-abonament TV oczywiście w Asta Net ok. 3 tysięcy złotych

-Wydzierżawienie jednego włókna światłowodowego oczywiście w Asta Net ok. 7 tysięcy złotych

-Dostawa używanego samochodu osobowego na potrzeby Urzędu Miasta Piła 75 900zł

-wynagrodzenie pilskiego Kononowicza ok. 176 tysięcy złotych rocznie

Wyliczać dalej?

1 thought on “FELIETON: Pilski Kononowicz niszczy wszystko

  1. Oj tym wydatkom, którym trzeba się przyjrzeć jest masa i to od samego początku! Zakup nowej Skody Superb mimo, że była już kupiona Skoda za poprzedniego Prezydenta, po wysłużeniu się starego już Fiata Tempry. No, ale poprzedni Prezydent i jego zastępcy nie musieli się tak lansować, jak obecne władze. Ledwie Pan Glowski objął urząd prezydenta to w niedługim czasie musiał zakupić nowe auto bo jak wieść gminna niesie w będącej na stanie Skodzie nie było dwustrefowej klimatyzacji i jaśnie Pan się pocił na tylnym siedzeniu w garniturze. Innego powodu zakupu nie było, tylko lans i wygoda. Na urząd Pan Głowski wszedł też razem ze swoim osobistym kierowcą. Normalnie jak papież jakiś albo biznesmen na prywacie, bo przecież był już cały czas etatowy kierowca prezydenta w urzędzie czyli znów niepotrzebny stały wydatek. Ba, a przyboczny adiutant (chodzący kalendarzyk) prezydenta? To również nowość i dodatkowy koszt piastowania urzędu. Poprzednicy mieli tylko sekretarkę i dawali radę jakoś. Kolejne nieprzemyślane wydatki? Proszę bardzo. Trzymanie na siłę Straży Miejskiej, a w zasadzie kilku intratnych etacików. Nie mam tu na myśli strażników tzw. krawężników tylko takich jak siedzący 8 godzin dziennie Pan ( mówię Pan bo nie noszą na codzień mundurów, choć jeśli jest strażnikiem to musi, nawet w siedzibie SM więc chyba się wstydzą tego munduru, ale pieniążków już nie!) udający etatowego radcę prawnego Straży Miejskiej a przecież w UM są zatrudnieni radcy prawni i w razie sporów, niejasności potrafią chyba rozwiązać problem a działalność straży nie jest aż tak zawiła. Kolejny Pan od koordynowania wykonywania przez skazanych prac społecznych. Normalnie jakby w Pile był co najmniej Shaw Shank jakiś i by były tabuny skazańców do opracowywania godzin. Następny Pan, dowódca czy szef, albo kierownik tych strażników-krawężników, których do patrolowania miasta na zmianie jest raptem dwóch a w porywach może czterech czyli następny zbytek, ale stanowisko odrębne musi być! To wszystko może robić swobodnie komendant ze swoim zastępcą, także Panowie dwa wyjścia, na ulicę bo skoro jesteście przez nas opłacani to się przydacie na ulicy ( do tego zostaliście głównie powołani), albo likwidacja tych zbędnych etatów i będzie oszczędność (niemała pensja, wydatki na umundurowanie…). Kolejne „parafowanie” przez Prezydenta wydatków komendanta SM… Pierwsze, zakup fotoradaru dla zysków. Ups… Jakich zysków, przecież dla bezpieczeństwa, ale to wersja pod publikę i dla naiwnych bo w owym czasie kto kupował fotoradary dla SM w innym celu niż dla robienia sieki. Niestety nie wyszło bo nie można było go ustawić na głównych drogach gdzie profity z „fotek” były by spore. Pozostało ustawić je przy szkołach i wersja, że dla bezpieczeństwa pasowała. Chociaż tyle. Dobrze, że nikt się nie przyczepił o taki niemały wydatek. A przecież przy szkołach można inaczej zadbać o bezpieczeństwo. Drugi zakup komendanta, jakieś kamerki do ujawniania wykroczeń w miejscach szczególnie narażonych na ich popełnianie np nielegalnego składowania śmieci w różnych miejscach. Ile wykroczeń dzięki temu ujawniono? Ile czasu były wykorzystywane do tych celów i czy są nadal? Chyba już pordzewiały. Następne wydatki Straży Miejskiej to zakup dwóch chińskich skuterków do patrolowania miasta. Ile wytrzymały jeden czy dwa sezony? Gdzie jeżdżą bo jakoś nie widać? Proszę się przyjrzeć polityce zatrudniania strażników i rotacji. Nie teraz, kiedy spadło bezrobocie, tylko od czasów objęcia komendantury przez obecnego komendanta tak do 2015 roku. Takiej rotacji to chyba w Philipsie nie było. Tam się przewinęły dziesiątki strażników, którzy popracowali parę miesięcy czy rok i się zwolnili mimo, powtarzam, sporego wtedy bezrobocia co było spowodowane brakiem podstawowych umiejętności zarządzania zasobami ludzkimi. Niestety nie każdy do tego się nadaje i trzeba to przyjąć na klatę Panie Komendancie. Za poprzednika też była jakaś rotacja, ale po pierwsze nie aż taka duża, a po drugie ludzie odchodzili do lepiej płatnej pracy czy wyjeżdżali za granicę a za obecnej komendantury odchodzili aby odejść więc coś jest na rzeczy. Co to powoduje? Kolejne duże koszty dla miasta w postaci zbędnie wydawanych pieniędzy na umundurowanie strażników ich wyszkolenie itd. Najwidoczniej Pan Głowski premiuje takie poczynania i efekty komendanta pozostawiając go ciągle na tym stanowisku. Co tam pieniążki nie nasze, nie osobiste prawda? Może jeszcze przykład siedziby SM, jak z filmów Miami Vice czy serialu Cobra. Takiego komisariatu to by się nie powstydziła sama KG Policji! To chyba też spory wydatek, ale czy aż tak potrzebny dla tych kilku strażników co patrolują ulice i bodajże patrzą w monitoring całą dobę? No, ale dla tych innych pozostałych intratnych posadek luksus nie ma ceny. Także Panie Prezydencie szukaj Pan oszczędności tam gdzie naprawdę można je znaleźć bez praktycznie żadnego uszczerbku, ale trzeba umieć, jak to się mówi, ogarniać system a nie ładnie wyglądać i mówić przed kamerami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *