poniedziałek, 17 czerwca, 2024

FELIETON: Miasto zatrute

Piła została zatruta. Na szczęście nie przez niewidzialnego wroga, a przez osoby, które bardzo łatwo zidentyfikować. Mowa o pseudopolitykach czy pseudourzędnikach, którzy dla własnej uciechy i korzyści zabierają nam to, co dla wielu najważniejsze, czyli naszą małą ojczyznę.

 

Piła to piękne miasto, moje rodzinne i wizualnie wciąż się zmienia, również moim osobistym zdaniem na plus. Tych zmian nie można nie zauważać, udawać, że ich nie ma lub twierdzić, że to naturalne, bo każde miasto się rozwija. Za to na pewno należy chwalić rządzących, bo dzięki nim w Pile żyje się piękniej.

 

Ale czy lepiej? W to już zdecydowanie wątpię. Ile razy można bowiem przykrywać problemy gospodarcze,  brak pracy czy fatalne jej warunki opowieściami o nowych fontannach, drogach czy mediatekach? Prawda jest taka, że nawet najwspanialsze centrum nie będzie cieszyło nikogo, jeśli nie będzie miał pieniędzy, będzie martwił się o utrzymanie rodziny, opłacenie rachunków itp. A Piła aktualnie wielu mieszkańcom nie daje warunków do godnego życia. Ostatnio rozmawiałem o tym z dyrektorem Pilskiego Banku Żywności, który przyznał, że tylko w naszym mieście z jego pomocy korzysta 2,5 tysiąca osób, a w całym regionie jest ich ponad 60 tysięcy! To jest prawdziwa tragedia.

 

Oczywiście, takie problemy mają też także inne miasta, ale przecież my żyjemy w takim, w którym zarabiający kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie prezydent odpowiada o dobrobycie, marzy, a nawet podejmuje kroki w stronę przejęcia lotniska, chce budować mediateki za kilkanaście milionów. Powinniśmy więc równać do tych najlepszych, a nie najgorszych. Fakty są jednak takie, że nasza strefa ekonomiczna jest martwa i wcale nie ożywia naszego rynku, a władze karmią mieszkańców dziwnymi naborami, podczas których nie zdradzają nazwy ewentualnego pracodawcy, nie mówią, ile będzie można zarobić, ale za to ośmielają się stwierdzić, że jest to swego rodzaju test dla pilan – jeśli nie przyjdą na rozmowę kwalifikacyjną w ciemno, to go nie obleją! Przecież to jest szantaż i to na warunkach znacznie gorszych niż proponują przestępcy.

 

Oczywiście form zatruwania miasta jest więcej niż tylko tworzenie wizji krainy mlekiem i miodem płynącej. Ostatnio pisałem o wydaniu 1,1 mln zł na projekt rozbudowy Aquaparku, bo firma, która tworzyła dokumentację istniejącego już budynku nie zgodziła się na prowadzenie rozmów z innymi chętnymi. Takie jej prawo, bo w umowie zagwarantowała sobie, że nie musi z nikim dzielić się prawami autorskimi. W efekcie jednak nam, jako mieszkańcom pieniądze uciekają przez palce, bo wydajemy najprawdopodobniej dużo więcej niż byśmy wydali, gdyby zorganizowano normalny przetarg.

 

Inny przykład ostatnich dni to Związek Międzygminny, który wyda 70 mln zł na umowę z Altvaterem w sprawie wywozu nieczystości. Wyda oczywiście nie swoje pieniądze, bo nie jest to firma, która zarabia, tylko nasze. I przełknąłbym nawet to, bo może tyle za śmieci się płaci, gdyby nie fakt, że Związek Międzygminny najpierw wyliczył szacunkowy koszt tego zadania na nieco ponad 60 mln zł, a później stworzył takie warunki przetargu, że spełnić mogła je tylko jedna firma. Ta skorzystała z braku konkurencji i zażądała 70 mln. 10 mln zł w błoto? Proszę bardzo.

 

Prawdziwie miasto zatruwają jednak osoby znajdujące się na Placu Staszica. To doskonały przykład tego, że ryba psuje się od głowy, a pycha i chamstwo gubią. Kiedyś zagalopowałem się i napisałem, że Urząd Miasta jest zły. Niektórzy mogli więc zrozumieć, że cały, ale to nie tak. Ci urzędnicy niższego szczebla wykonują świetną robotę, czego sam kilkukrotnie doświadczyłem nie mając problemów z załatwieniem prostych spraw. Dużo gorzej pracują ci na górze, bo im wolno się mylić. Im wolno nie dotrzymywać terminów. Im wolno wszystko! Weźmy na to rzeczniczkę oraz pełniącego od czasu do czasu jej funkcję asystenta prezydenta. Te osoby zgodnie z prawem mają aż 30 dni na odpowiedź na pytania zadane przez dziennikarza. To cały miesiąc. I myślicie, że wystarcza im to, by taką odpowiedź udzielić? Gdzie tam! Kiedyś czekał ponad 40 dni. Być może pomyślicie sobie, że skoro tak, to przygotowują naprawdę solidne odpowiedzi, swego rodzaju wypracowania, nie wiem – może nawet na poziomie pracy magisterskiej. No to, żeby zbić was z tropu proponuję odsłuchać wypowiedź rzeczniczki na temat wiwarium. Pytania przesłałem jej w minionym tygodniu. W tym doczekałem się około 40-sekundowej odpowiedzi na nie („wywiad” w formie oryginalnej, bez cięć).

 

 

Wspomniany asystent prezydenta wcale nie jest lepszy. Kiedyś odpowiedź mailową na moje pytania zawarł w trzech słowach, a wcale nie kasuje za swoją pracę tyle, ile przeciętny pracownik Philipsa. Chcąc zbadać skąd bierze się ignorancja najbliższych współpracowników prezydenta zadałem więc swego czasu pytanie czy Piotr Głowski podjął jakiekolwiek działania, by przywrócić ich do porządku, nakazać przestrzeganie prawa czy cokolwiek innego. W odpowiedzi usłyszałem, że obaj pseudorzecznicy przeszli rozmowę z prezydentem, który nakazał im pilnowanie się. Oczywiście pilnowanie się, by Kuźmicz już się nie czepiał, a nie żeby dostał odpowiedzi w terminie zgodnym z prawem.

 

Nastawieniu najbliższych współpracowników Urzędu Miasta nie dziwię się jednak. Od wielu miesięcy, a może już nawet lat odczuwam na własnej skórze presję wywieraną z tamtej strony. Nie podoba się oczywiście, że ktokolwiek ośmiela się mówić w tym mieście jak jest, pokazywać nie tylko dobre, ale i złe strony. Takie działania jak moje szkodzą Piotrowi Głowskiemu osobiście i nie toleruje on ich. W konsekwencji przez długi czas nie otrzymywałem zaproszeń na konferencje prasowe, odpowiedzi na moje pytania były tak bardzo zagadkowe, jak tylko mogły być, a pseudorzecznicy na siłę robili z siebie głupków na wszelkie sposoby szukając nawet drogi do wyrzucenia mnie z jednej czy z drugiej redakcji. Udało im się tylko w Aście, ale to inna para kaloszy.

 

W sumie byłbym w stanie zaakceptować te działania, bo wiem, że każdy ma prawo mieć swoje sympatie i nie tolerować niektórych osób. Tyle, że w tym przypadku nie bawimy się w swojej piaskownicy, z której możemy wyrzucić każdego. W tym przypadku Głowski, Zdzierela, Augustyn, Semenov czy Mirowski są zwykłymi urzędnikami, którzy pobierają pensję z naszych podatków i mają obowiązek służyć społeczeństwu. Niestety skoro część z nich posuwa się do łamania prawa w kontaktach z nielubianym dziennikarzem, to aż strach pomyśleć co dzieje się, gdy do urzędu trafia człowiek prosto z ulicy, który nie ma swojego portalu i o tym jak został potraktowany przez władze może powiedzieć jedynie swojej żonie czy sąsiadowi.

 

Jestem więc pewien, że nasze miasto zostało zatrute, jednak na szczęście w tym przypadku trucizny można się bardzo łatwo pozbyć z organizmu. Wystarczy tylko chcieć i poczekać na okazję. A portal Panie Głowski będzie trwać, mimo pozwów, nędznych prób jego podrabiania czy podkopywania mojej pozycji. Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

51 thoughts on “FELIETON: Miasto zatrute

  1. Aż mnie ciarki przeszły. Konkretny i bardzo odważny tekst.
    Warto przeczytać. Ja jestem za!

    Wreszcie miejsce, gdzie nie wmawia się propagandy sukcesu Urzędu Miasta tylko pokazuje jak jest na prawdę i dzięki temu ma się ochotę to czytać.

  2. Świetny i prawdziwy tekst! Swego czasu próbowałam zakupić od miasta działkę na Koszycach- dobijałam się do miasta przez około rok i co telefon to zapewniano mnie- tak za 6tygodni będzie przetarg. A przetargu ani widu ani słychu. Owszem miasto wystawiało działki ale tak beznadziejne, że szkoda mówić- i w cenach prawie 200zł za metr! Istne szaleństwo! A mówią, że chcą by było więcej ludzi w Pile itd- ja się pytam kto??? Podobno działki na Koszycach są fajnie porozdzielane po „głowach” miasta i nam zwykłym śmiertelnikom nie dane tam zamieszkać.

  3. Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Czasami wolałbym już rzucić to w cholerę i nie brudzić się tym wszystkim, ale nie robię tego z dwóch powodów: 1) władzom właśnie o to chodzi, 2) wiem, że są ludzie, i wcale nie jest ich mało, którzy potrzebują takiego portalu. Tak więc jeszcze raz dziękuję.

  4. Ten felieton jest przesiąknięty jadem w stosunku do Urzędu miasta. Tak jak Pan Koźmicz, troszczę się o nasze miasto Piła i jak wszyscy chcę aby żyło nam się tutaj lepiej. Natomiast nie rozumiem tego jadu i agresji z powodu jednej wypowiedzi pani Semenov. Panie Kuźmicz nikt nie jest ideałem 😉 – Pan również, przez tekst przejawia się Pana osobista nie sympatia w stosunku do określonych osób, a w dziennikarstwie chyba powinno się zachować obiektywizm. Tutaj tego obiektywizmu mi bardzo brakuje. A już budowanie teorii, że z tego powodu urząd miasta jest miejscem zatrutym, to po prostu tani chwyt. Począwszy od tego felietonu będę śledziła Pana portal, gdyż jestem ciekawa co jeszcze merytorycznie będzie Pan miał do powiedzenia.

    1. Cieszę się z obecności nowego czytelnika 😉 Jadu z mojej strony nie ma, bo różnica między mną, a wymienionymi osobami z UM polega na tym, że oni próbują z każdej strony podkopywać moją pozycję, a ja po prostu robię swoje i nie zwracam na nich uwagi. Może to mój błąd, a ich przewaga, ale moim zdaniem to również świadectwo tego jakimi osobami są. Błędy popełnia każdy. Nie każdy jednak próbuje zniszczyć osobę, która mu ten błąd wytknie. Są inne sposoby, np. przeproszenie za błąd, naprawienie go lub zignorowanie wytykającego. Co do wypowiedzi Pani Semenov, to proszę wybaczyć, ale takich kwiatków jest więcej, a nie jeden. I wcale nie jest to moim zdaniem wyraz braku kompetencji czy niskiej inteligencji, tylko ślepego wykonywania rozkazów z góry, które po prostu mają doprowadzić do tego, że nie będę miał dostępu do informacji. Oczywiście, tak jak Pani wspominała nie ma z mojej strony sympatii do osób, które wymieniłem, ale być jej po prostu nie może. Przy pierwszym kontakcie z ludźmi zawsze otrzymują oni ode mnie ogromne zaufanie i szacunek. Jeśli je tracą, to tylko z powodu własnego zachowania, a nie mojego złego nastawienia. Jeśli ktoś przez wiele miesięcy, a może już lat utrudnia mi życie i pracę, a nawet próbuje różnymi sposobami sprawić, żebym ją stracił, to niestety już nie zasługuje na mój szacunek. Oczywiście każdy ma swoje doświadczenia i prawo do własnych wniosków. Nikomu tego nie odbieram i nikogo kto nie doświadczył takich zachowań nie zmuszam do niczego. Obawiam się jednak, że doszliśmy do tego momentu, że zbyt dużo osób ma już po prostu dość takich patologicznych zachowań. Ci ludzie mają rządzić naszym miastem, mają być wzorem, sprawiać, że będziemy dumni z Piły. Czy są takimi osobami? Każdy ma swoją odpowiedź. Pozdrawiam.

      1. Z szacunkiem przyjmuję Pana ripostę, wierząc w Pana dobre intenecje. Następnym razem proszę zapytać rzecznika prasowego o nowe miejsca pracy w Pile, a nie o wiwarium, bo choć osobiście z wiwarium w Parku bardzo bym się ucieszyła, to jednak zdecydowanie wolę aby w Pile była praca dla ludzi. Proszę zapytać o to w imieniu mieszkańców Piły Panią Beatę Dudzińską.

        1. Tak, dostanie odpowiedź o firmie, która nie podaje swoich danych, ale jest „światowa”. Nie podaje warunków, ani zasad przyjęcia, stawek, ani podstawowych info.

          http://inwestpark.pila.pl/inne/rekrutacja-do-pracy-w-pile/

          A Pani Dudzińska na to mniej więcej tak, którego to zdania kompletnie nie rozumiem //jeśli inwestor ostatecznie nie zdecyduje się na uruchomienie działalności w Pile, to osoby, które wzięły udział w rekrutacji znajdą się po szczególną opieką Inwest Parku, który w przyszłości może odwdzięczyć się, oferując pracę na podobnych stanowiskach.//

          Jaką opiekę? Co to za pic na wodę?
          Inwestor jeszcze nie rozpoczął dobrze rekrutacji, a ona, że inwestor może nie uruchomić inwestycji?

          Masz swoje odpowiedzi Pani Dudzinskiej. Obrażające.

          1. Dodam jeszcze, że informacja na stronie Inwest-Parku pojawiła się 19.października, czyli w dniu zakończenia rekrutacji. Nie daje wam to do myślenia? Naprawdę?

            1. na FB i stronie ogłoszenie ukazało się 9 / 10 października (później były uzupełniane i powtarzane) więc nie wiem po co te nieprawdziwe informacje

    2. Jagoda krytykujesz obiektywizm Redaktora, ale nie rozumiesz podstawowej zależności. Jeśli ktoś ukradnie samochód i powstanie artykuł na ten temat, to chyba nie oczekujesz, że dziennikarz wykaże „obiektywizm” i napisze, że nie ma problemu, a złodziejowi powinno się odpuścić, ponieważ „każdemu może się zdarzyć”.

      Domyślam się, że metafora trucizny dotyczy – czasu – w jakim odbywają się wszystkie nikczemne i niekompetentne praktyki ze strony UM. Wiadomo, trucizna działa powoli, ale ma ten sam skutek.
      Jednak pozytywna strona tego jest taka, że wiemy czym jest trucizna i możemy jej przeciwdziałać, chociażby jednocząc się biorąc pod lupę UM, czyli jako obywatele informować do czego tam dochodzi.

      Wiecie dlaczego przegrało PO?
      Traktowali ludzi jak idiotów wmawiając im, że jest dobrze, a w rzeczywistości wcale narodowi nie jest dobrze tylko dobrze było tym przy władzy.

      P.S. Mam pytanie, gdzie można znaleźć koszty jakie poczyniono na daną imprezę. Pan Prezydent Głowski często widnieje na plakatach różnych koncertów, imprez i tłumnych zabaw. Nie chodzi mi o ich przydatność, bądź jej brak, ale gdzie można poznać ich koszt?

  5. Panie Krzysztofie, jestem tego samego zdania. Od lat pracuję w instytucji, która podlega miastu. To co się teraz dzieje woła o pomstę. Przeczytałam też wypowiedź p. Dudzińskiej na Facebooku, że – tacy ludzie powinni trzymać się z daleka od Piły- żenada. Gdyby napisała, że od niej, to rozumiem, ale od Piły??? No tak, przecież z Piotrem I wzięli ją we władanie. Ciepło pozdrawiam.

  6. Nareszcie konkretny i niestety prawdziwy komentarz do sytuacji panującej w naszym mieście – fontanny jeść nam nie dadzą a coraz więcej ludzi w naszym mieście żyje w nędzy-a będzie jeszcze gorzej skoro władze miasta inwestują w wygląd a miasto nie ma podstawowej infrastruktury lokacyjnej dla dużych firm. Kampania pokazała grę pozorów władz miasta – rekrutacja reklamowana przez inwest park to lipa – żadna duża firma nie chce lokować się w pile

  7. Niestety to tylko kropla w morzu niekompetencji i arogancji wśród władz w UM. To jest niewiarygodne żeby prezydent miasta ośmielał się cenzurować media w 21 wieku, które odważyły się krytykować platformę a pani wiceprezydent kompromitowała się wypowiedziami o tym żeby ktoś, kto krytykuje władze gminy trzymał się z daleka od Naszego miasta. To jest nieprawdopodobny skandal i brak szacunku do obywateli tego miasta. Ale może redaktor tego portalu nie będzie się bał i wyjaśni jak to możliwe żeby przewodniczący RM w Pile nie mieszkał w naszej gminie, tylko gdzie indziej w domu i na działce na który ma kilkaset tysięcy kredytu. Myślę że odpowiedź na to pytanie należy się obywatelom Naszego miasta, wbrew temu co będzie starała się imputować pani pożal się Boże wiceprezydent Dudzińska.

    1. Redaktor na pewno nie będzie się bał, a w zasadzie można już użyć czasu przeszłego, bo pytania w tej sprawie wysłałem około dwóch tygodni temu. Na razie bez odpowiedzi, ale UM ma 30 dni na jej udzielenie. Później oczywiście poinformuję czytelników o tym co się wydarzyło w tym temacie.

      1. Dziękuję bardzo, a jednocześnie z przykrością stwierdzam że szkoda że inne media pilskie (nie mam tu na myśli platformianej Asty bo tam obiektywizmu za grosz) czy też inni radni miejscy spoza PO czy powiatowi nie zainteresowali się tematem aby go dogłębnie wyjaśnić. Orzeczenia sądów z innych podobnych spraw jasno mówią że Zdzierela nie powinien pełnić swojego mandatu, w niektórych miastach pozbawiano funkcji takich spadochroniarzy z innych gmin próbujących oszukiwać obywateli i łamać prawo. Ale jak widać w Pile bastion PO trzyma się twardo i dalej myślą że prawo ich nie dotyczy bo są przy korycie i im wolno wszystko. Na szczęście do czasu, do czasu. Zatem czekamy z niecierpliwością.

  8. Panie redaktorze, a czy przypadkiem w całej tej swojej bojowości nie idzie Pan trochę na skróty ? Platforma jest passe i krytykowanie tej partii i ludzi z ich otoczenia jest modne. Po drugiej stronie też jest kilka skandali o których warto napisać, a jednak Pan tego nie robi, podobnie jak inni dziennikarze lokalni. A sam tytuł miasto zatrute to chyba zbyt poważny zarzut do felietonu o konflikcie na linii dziennikarz-rzecznik UM.
    Ps. Proszę sie pozbyć tego jelenia na stronie głównej. Pewnie miał być straszny, a jest groteskowy

    1. Czy ty w ogóle czytałaś ten tekst? Przecież konflikt z rzecznikiem UM stanowi tylko jego część, opisana została także kompetencja a raczej jej brak innych osób a niełatwo się domyślić że chodzi ogólnie o platformiane władze które urzędują w gminie i ukazanie ich arogancji w stosunku do obywateli jak i mediów nieprzychylnych jednej słusznej opcji i taka ich postawa jest po prostu skandaliczna.

      1. Oczywiście, że czytałam, czytam większość artykułów na tym portalu, więc proszę mi tu nie imputować ignorancji. W artykule jest glòwnie mowa o konflikcie z rzecznik i jeszcze jednym pracownikiem UM. Owszem pojawiają się inne nazwiska np Zdziereli, ale autor nie wyjaśnia czym ob tu konkretnie zawinił. Więcej obiektywizmu, mniej histerii.

        1. No widzisz, Ty się skupiasz na personalnych zarzutach wobec władz urzędu miasta za ich pokazaną niekompetencję a także arogancję i nienawiść w stosunku do ludzi nieprzychylnych władzy, a ja artykuł odbieram jako całość będącą krytyką pilskiej władzy miejskiej za marnowanie publicznych pieniędzy na fontanny i wiwaria itp. nikomu niepotrzebne w pile inwestycje i pokazanie sposobu postępowania wobec tych którzy nie popierają PO. Widzisz różnicę?

        2. Agnieszko pozwól, że ci wytłumaczę:

          1. Nie widzisz sedna. Przecież to oczywiste, że artykuł dotyczył skrawka niekompetencji. Skoro czytasz portal TWOJA.PILA.PL to powinnaś wiedzieć o innych sprawach.

          2. Odwracasz uwagę od istoty problemu. Piszesz, po drugiej stronie też są brudy? Ale kogo to obchodzi skoro największe brudy są u rządzących, ponieważ to one odbijają się na nas najmocniej.

          3. Dalej upraszczasz. Piszesz, konflikt Dziennikarz-Urząd Miasta? Czy poparcie jakie ma Redaktor nie wskazuje na to, że to nie jest tylko „jego” konflikt. On odważnie reprezentuje nas, więc ja mogę to nazwać inaczej, konflikt Społeczeństwo vs. Urząd Miasta.

          Jednak umysłom kierunkowanym na PO ciężko to zrozumieć z prostego powodu. Wam w tym układzie jest dobrze. Więc nie widzicie potrzeby zmiany.

          Gdzie ten rekrutujący, który to nic nie powiedział o sobie, a miał dać Pilanom miejsca pracy!?!?!? To niesamowite, jak wcale nie tak głęboko, ani nie tak daleko można znaleźć manipulacje UM.

          1. Kiedyś ktoś obliczył ile dyskusji internetowych kończy się porównaniem do Hitlera i oskarżeniem o nazizm, a teraz powinno się policzyć ile dyskusji kończy się trywializowaniem poglądów oponenta i oskarżaniem go o o fanatyczne uwielbienie PO.
            Po prostu uważam, że rozkładanie na części pierwsze konfliktu z rzecznik jest zupełnie zbyteczne. I radzę nie popadać w przesadny patos, nie jest to konflikt UM c/a Społeczeństwo, tylko raczej pewne tarcia na linii dziennikarz-rzecznik. Ktoś rozsądnie zauważył w tej dyskusji, że może warto byłoby się zainteresować co do powiedzenia ma UM w sprawie nowych miejsce pracy. Pewnie nikt nie przeoczyłby także rzetelnego artykułu o tym jak faktycznie działa Invest Park, albo ile przedsiębiorstw buduję się w Strefie. Ale pewnie zainteresowałoby także nas, szarych czytelników, co z miejscami pracy obiecywanymi przez H.S. w kampanii wyborczej (o ile pamiętam była mowa o powstaniu nowych 4.000 miejsc pracy), jak działa Powiatowy Urząd Pracy w Pile – jak traktuje się tam pracodawców, a jak pracowników? I wiele, wiele innych tematów. Zapewne ciekawszych niż ten, że Pani rzecznik brzydko traktuje Pana redaktora 😉

            1. Podaje argumenty, a ty dalej swoje. Czy nie rozumiesz istoty tych tarć??? Jest to opisane!!! Po prostu koniecznie chcesz widzieć swoje tematy, ale tematu opisującego ogólnie na podstawie fundamentalnego problemu nie rozumiesz.
              Zapewne konflikt przedsiębiorcy z ul.Kossaka kontra UM, też nazwałabyś „bez zbytniego patosu”, tak samo chęć rozbicia powiatu pilskiego nazwiesz konfliktem pomiędzy dziennikarzem, a rzecznik UM?
              Zastanów się. Skoro dziennikarz często ma takie problemy z uzyskaniem podstawowych informacji z UM to czy pisanie rzetelnych artykułów, w których trzeba o coś zapytać UM lub potwierdzić nie będzie według Ciebie trudne? Oni nie robią mu łaski, a tak się zachowują.
              Poczytaj Twoją Piłę to się wyedukujesz.

              1. I tutaj tkwi istota problemu. Nie twierdzę, że nie można krytykować. Ale artykuł w których „wrzucone” jest mnóstwo zarzutów przeciwko władzy począwszy od niegospodarnego wydawania pieniędzy, doprowadzaniem ludzi do skrajnego ubóstwa, brak miejsc pracy aż do braku planu jakiegokolwiek planu rozwoju i na potwierdzenie tego wrzucanie krótkiego nagrania rozmowy o wiwarium jest trochę bez sensu.
                Mała rada dla Ciebie na koniec, przy całym szacunku do redaktora portalu – nie edukuj się korzystając z wiedzy na portalach,a przynajmniej nie wyłącznie z niego. Napisano tyle mądrych książek, powstało tyle analiz i przeprowadzono tak wiele dyskusji – naprawdę jest z czego się uczyć 😉

    2. Pani Agnieszko, rozumiem, że zarzuca mi Pani, że walczę tylko z PO oraz że nie wytykam błędów starostwa. Otóż nie walczę z PO. Walczę z patologiami w naszym mieście, a te nie mają kolorów partyjnych. Obiecuję, że jeśli władza w naszym mieście się zmieni, to będę patrzył na ręce również kolejnym sternikom Piły, bo na tym m.in. polega praca dziennikarza. Jeśli chodzi o drugi zarzut to portal od początku był tworzony dla pilan i o Pile. Taki był zamysł i nigdy go nie zmieniałem.A że nie piszę źle o starostwie…cóż, sam nie doświadczyłem patologii w wykonaniu pracowników starostwa i nikt też nie zgłaszał mi podobnych problemów, które bym potwierdził. Sporo tematów do zbadania zgłaszają mi czytelnicy. Jestem pewien, że gdyby podobne przykłady dostrzegli w starostwie, to by je nagłośnili – sami lub za moim pośrednictwem. Co do UM, to sąd jest właściwym miejscem do rozstrzygania tego czy w którymkolwiek z artykułów napisałem nieprawdę. Do tej pory nic takiego nie nastąpiło, więc uznaję, że wszystkie słowa krytyki, które pojawiły się na tym portalu są prawdziwe.

      1. Nie jest winą dziennikarza, że zarzuty dotyczą osób należących do PO. Gdyby byli z PIS to byłby atak na PIS? Dziwne myślenie. Chodzi o konkretne problemy i o konkretnych przedstawicieli naszych władz samorządowych z imienia i nazwiska.

    3. Popieram wypowiedź Pani Agnieszki. Od młodych niezależnych dziennikarzy takich jak pan Redaktor Kuźmicz oczekuję, że będą patrzeć na ręce nie tylko władzy aktualnie znajdującej się przy sterze.

      1. Tak. Najlepiej jakby Pan Redaktor zajął się władzami wojewódzkimi w Poznaniu i dał spokój w Pile. A tak na marginesie to zauważyłem pewną prawidłowość: ilekroć na jakimś forum pojawią się nicki „imienne” – Jagoda, Agnieszka, honorata albo Zbigniew, Stefan, Józef itp., to 95% ich wpisów stoi murem za UM. Przypadek? 🙂

        1. Nie, Jawo to nie jest przypadek. Po prostu większość osób nie należących do kategorii pieniaczy, czy jak to teraz się ładnie mówi hejterów, zazwyczaj posługuje się swoim imieniem. To hejter musi tworzyć jakieś mniej lub bardziej skomplikowane przezwiska, aby ukryć swoją tożsamość i aby przypadkiem Pan Prezydent lub ktoś z jego otoczenia nie zidentyfikował, że on to on.
          Gdybym odczuwała taką potrzebę to ujawniłabym Ci droga (a może drogi) Jawo moje personalia ponieważ nie mam problemów z wyrażaniem swoich opinii publicznie, w odróżnieniu droga (drogi) Jawo od Ciebie.
          Musicie moi drodzy w końcu zrozumieć, że oprócz Was- sfrustrowanych, niezadowolonych malkontentów, którzy czyhają tylko na to, aby kogoś opluć w Internecie istnieją jeszcze szczęśliwi ludzie którzy nawet nie boją się używać swoich własnych imion.
          Pozdrawiam i dziękuję za dyskusję, zazdroszczę Wam czasu, który poświęcacie na takie rozmowy, ale ja niestety już go nie posiadam.

          1. Hahahaha. A toś rozbawiła sfrustrowanego hejtera. Tylko nie wiem co jest przyczyną bezpośrednią tego rozbawienia – Twoja naiwność, czy coś , czego wolałbym nie nazywać z imienia zważywszy na kulturę dyskusji (choć jako hejterowi, pewnie by mi uszło na sucho). Jako żywo, też mógłbym napisać droga (drogi?) Ago, ale nie zrobię tego, bo nie mam wątpliwości, że tylko kobieca logika [wiem, wiem, narażam się teraz większości pań za seksistowskią wypowiedź, ale my faceci właśnie za tą logikę Was kochamy:)] mogła Cię doprowadzić do takiego wniosku, że hejter musi wymyślić jakieś przezwiska aby się ukryć, a Ty nie masz wewnętrznej potrzeby ujawnienia się, więc zamiast „hejterskiego nicku” podajesz jakieś imię i jest OK – nikt nie ma prawa nazwać ciebie tym brzydkim określeniem. Pewnie zaraz się oburzysz, że imię jest twoje własne, ale czy na pewno ? Zresztą jakie to ma znaczenie? Czy jednemu psu Burek? Ja sam znam kilkanaście Agnieszek. A teraz droga Agnieszko cofnij się i przeczytaj jeszcze raz wszystkie wpisy twoich adwersarzy i wskaż zawarte w nich osobiste wycieczki, ataki insynuacje, które kwalifikujesz jako hejterskie. Ja takich nie widzę. Widzę dyskusję z użyciem argumentów, bez wycieczek osobistych pod adresem dyskutantów. Co do włodarzy miasta, jako osoby publiczne podlegają nieco innym zasadom i muszą się liczyć z różnymi opiniami, nie zawsze przychylnymi. Chociaż patrząc na tzw. centralę (np. Niesiołowski) to tutaj panuje istny Wersal.. Nie kto inny tylko Ty, jako pierwsza napisałaś: „Po prostu większość osób nie należących do kategorii pieniaczy, czy jak to teraz się ładnie mówi hejterów, zazwyczaj posługuje się swoim imieniem.” Czyli wszyscy, których nick nie wywodzi się z kalendarza są pieniaczami i hejterami. Zaiste niezwykła logika, ale o tym już pisałem. Nie rozumiem też dlaczego tak bardzo mam się bać zidentyfikowania przez dwór Pana Prezydenta? Póki co, to ja jako obywatel, wyborca i podatnik jestem jego pracodawcą a nie odwrotnie. W nosie mam to czy mnie zidentyfikują, a nie podpisuję się tylko dlatego, że kiedyś kilka razy tak zrobiłem i większa część dyskusja sprowadziła się do mojej osoby, a nie do treści moich wpisów. Ot i cały problem. A artykuł Pana Krzysztofa jest świetnie napisanym tekstem, który piętnuje arogancję i niekompetencję władzy i jej najbliższego otoczenia, a sprowadzenie problemu do wydumanego osobistego konfliktu autora z jakimiś urzędnikami jest po prostu małostkowe.

            1. Zazdroszczę, naprawdę zazdroszczę czasu, który możesz poświęcać na tą słowną ekwilibrystykę. Szkoda, niestety, że Twój kwiecisty styl nie idzie w parze z jakimkolwiek przesłaniem tej wypowiedzi.
              W każdym bądź razie podsumujmy: mam prawo występować jako Agnieszka lub posługiwać się skrótem mojego imienia, a ani Twoim problemem ani Twoją sprawą nie jest ocenianie tego ani budowanie teorii spiskowych związanych z moją osobą. Jak tak bardzo się nudzisz to może poszukaj sobie pracy, w Pile jej nie brakuje.

              1. Mój styl to raczej totalna amatorszczyzna. Staram się ale wiem, że wychodzi raczej średnio. Pełna zgoda: masz prawo występować jako Agnieszka, Ago, Agunia, Jola, Kasia itd., itp. i nic mi do tego. Ale chciałem nieśmiało zauważyć, że na temat nicków rzuciłem tylko luźne, ogólne spostrzeżenie, które nie było skierowane do nikogo indywidualnie. To Ty pierwsza podjęłaś ten temat zarzucając mi imiennie (nickowo) tchórzostwo, hejterstwo, frustrację i jeszcze parę innych brzydkich cech. Ja tylko starałem się ustosunkować do tych zarzutów i wykazać, że ten kij ma dwa końce. I to było przesłanie mojej wypowiedzi, czego jak widzę nie załapałaś. No, ale skoro masz takie pretensje o to, że Ciebie oceniam i w ogóle wypowiadam się na twój temat, to pytam: kto dał Tobie prawo do wypowiadania się na mój i to w sposób, który – gdyby nie moje pozytywne nastawienie do świata i ludzi – powinienem uznać za mocno obraźliwy? Niestety, ale nie skorzystam z twojej rady abym poszukał sobie zajęć, ponieważ na brak takowych nie narzekam, wręcz przeciwnie, zaś tą pisaninę traktuję jako relaks i odskocznię od codziennych, nieraz stresujących zajęć. Ot, taka higiena ducha. I nie zajmuje mi to tak wiele czasu jak się Tobie wydaje. Mimo wszystko, pozdrawiam i życzę spokojnej nocy. 🙂

                1. Widzisz, dość ciężko się z Tobą dyskutuje, ponieważ koncentrujesz się głównie na manipulowaniu i odwracaniu faktów.
                  Po pierwsze, nie rzuciłeś jedynie niewinnej uwagi na temat nicków, tylko w dość zawoalowany sposób zasugerowałeś, że ja i inne osoby, które posługują się imionami, albo są podpuchą albo wszyscy jesteśmy lizusami od Pana Prezydenta i liczymy na sowitą premię.
                  Zapewniam Cię, że nie mam nic wspólnego z dworem Prezydenta, nigdy tam nie pracowałam,a moim marzeniem wcale nie jest zostanie nowy rzecznikiem prasowym UM i użeranie się z red. Kuźmiczem w sprawie jakiegoś absurdalnego wiwarium 😉
                  Nigdy nie zasugerowałam też, że jesteś tchórzem więc nie wyolbrzymiaj.
                  W kolejnej swojej wypowiedzi zasugerowałeś, że jeżeli nie jestem naiwna to jestem zwyczajnie głupia, cyt: Twoja naiwność, czy coś , czego wolałbym nie nazywać z imienia zważywszy na kulturę dyskusji (choć jako hejterowi, pewnie by mi uszło na sucho).
                  Już nie wspomnę o protekcjonalnym szowinizmie, który aż się wylewał z Twojej wypowiedzi. Przyznasz, że nie jest to zbyt eleganckie, zwłaszcza jak na człowieka, które swoje wypowiedzi określa jako „nieśmiałe”.
                  Po trzecie, mam niestety prawo do wypowiadania się. Jasne, nadchodzą raczej dość ciemne i ciężkie czasy, a już teraz z przerażeniem obserwuję poziom dyskusji w Internecie, nawet jeżeli spojrzeć na to co się dzieje w lokalnych mediach. Wystarczy jeżeli ktokolwiek napisze coś pozytywnego o PO od razu jest atakowany i to w bardzo agresywny sposób.
                  TO też nie jest normalne. Pamiętaj, że nawet w najbardziej radykalnych reżimach może istnieć opozycja.

                  1. Miałem już zakończyć tą dosyć jałową dyskusję, ale jednak skusiłaś mnie do odpowiedzi. Przyjmując Twoją narrację: po pierwsze – owszem, zauważyłem pewną prawidłowość statystyczną, ale nigdy nie napisałem, że „wszyscy jesteście lizusami od Pana Prezydenta” tylko, że 95% stoi murem za UM, a to dosyć zasadnicza różnica. Wystarczy odrobina dobrej woli i mieścisz się w tych pozostałych 5%. Poza tym ani słowem nie wspomniałem o żadnej sowitej premii. Wiem, że jest grono osób, które mają takie a nie inne poglądy i robią to z pobudek czysto ideowych i to jest ich prawo. Moim prawem jest mieć inne zdanie.
                    Po drugie: pozwól, że zacytuję: „…większość osób nie należących do kategorii pieniaczy, czy jak to teraz się ładnie mówi hejterów, zazwyczaj posługuje się swoim imieniem. To hejter musi tworzyć jakieś mniej lub bardziej skomplikowane przezwiska, aby ukryć swoją tożsamość i aby przypadkiem Pan Prezydent lub ktoś z jego otoczenia nie zidentyfikował, że on to on.” Ponieważ ja nie posługuję się imieniem z kalendarza a Ty skierowałaś swój wpis bezpośredni do mnie, to jasno stwierdziłaś, że jestem pieniaczem (hejterem) i tchórzem bo panicznie boję się, że Prezydent odkryje moją tożsamość. Tak jakbyś nie wiedziała, że w necie nikt nie jest do końca anonimowy i Prezydent łatwo może ustalić moją tożsamość, co jak już pisałem mam w nosie.
                    Po trzecie: zawsze uważałem za naiwność lub – tym razem napiszę wprost – głupotę (i nie bierz tego do siebie, bo nie jesteś jedyna) jeżeli ktoś wytyka innym, że posługują się pseudonimem, a sam podpisuje się „xxx” (te 3 krzyżyki znaczą dokładnie tyle samo co Agnieszka, Justyna, Kasia, Franek, Janek …). Jeśli twierdzisz, że podpis „Agnieszka” wystarczy aby wyeliminować się z grupy pieniaczy, lub w drugą stronę – sam nick „jawa” wystarczy aby do tej grupy zakwalifikować to wybacz, ale… .
                    Po czwarte: oczywiście masz prawo do wypowiedzi nawet najbardziej krytycznych, ale nie dziw się, że Ciebie dosięgną równie krytyczne ze strony osób myślących inaczej niż Ty. Obowiązuje tu zasada wzajemności i dlatego Twoje zdanie „a ani Twoim problemem ani Twoją sprawą nie jest ocenianie tego ani budowanie teorii spiskowych związanych z moją osobą.” jest tu nie na miejscu, bo skoro Ty atakujesz mnie, to ja mam prawo odpowiedzieć takim samym atakiem. Starałem się nie być ani chamski ani agresywny. Jeśli tak to odebrałaś to trudno, ale na to już wpływu nie mam.
                    To jest mój ostatni wpis w tym wątku, więc jeśli to jeszcze przeczytasz i zechcesz odpowiedzieć, to do Ciebie będzie należało ostatnie słowo. Co do Twojego ostatniego zdania, to w pełni się z nim zgadzam, ale proponowałbym zadedykować je Panu Prezydentowi. Gdyśmy byli znajomymi na fb (a może jesteśmy?) i tam prowadzili całą tą dyskusję, to możesz być absolutnie pewna, że z tego powodu nie usunąłbym Ciebie z grona znajomych. Mimo wszystko fajnie się dyskutowało. Pozdrawiam i do poczytania. 🙂

        2. Artykuł o zatrutej Pile, jak widać poruszył kilku Pilan, ja Jagoda również nie mam problemu z ujawnieniem swojej tożsamości, a dlaczego hejterzy UM się nie ujawnią i nie napiszą chociaż prawdziwego imienia? Odpowiadając na pytanie czy to przypadek że pojawiły się wpisy na korzyść UM, informuję, że to nie przypadek. Każdy tylko wyraża swoje zdanie oraz opinię, myślę że Redaktor tego portalu nie spodziewał się jedynie „propsów” poruszając dość kontrowersyjnie ten temat.

          1. Skoro nie masz problemu, to ujawnij, bo inaczej nie masz prawa wytykać tego komukolwiek. A ja się ujawnię i napiszę swoje imię : Nabuhodonozor. Już jest ok?
            Co do reszty, to proponuję jeszcze raz przeczytać mój wpis i spróbować go zrozumieć.

  9. Problem polega na tym, ze wiele lat temu gdy Philips przejmowal zaklad, zawarto ciche porozumienie z zakladem, ze zadna inna duza firma nie bedzie robila Philipsowi konkurencji na rynku pracy. Od tego czasu Philips robi co chce – zarabiaja jedynie pracownicy kontraktowi, ktorzy maja godna place; cala reszta to zwykle popychadla, ktorym „jak sie nie podoba to przeciez moga sie zwolnic”. I tak wiadomo, ze tego nie zrobia, bo niby gdzie pojda do pracy? A rachunki trzeba placic!

    Wladze sie zmieniaja, umowa pozostaje, a ludzie z Philipsa pracuja na zmianach za psie pieniadze, na lasce ludzi, ktorzy aby sie przed koncernem wykazac, bo od nich zaleza ich dyrektorskie zarobki i granty, traktuja pracownikow z typowo polskim podejsciem: jak sie nie podoba to WON!

    Proponuje wlodarzom miasta pobudowac wiecej hipermarketow aby ludzie mieli gdzie wydawac swoje ciezko zarobione pieniadze zamiast dbac o to, aby przybywalo miejsc, gdzie ludzie mogliby te pieniadze zarabiac. Tak dlugo jak dlugo tego nie zrozumieja, tak dlugo mlodzi ludzie beda z Pily uciekac, a Pila bedzie stawala sie gospodarczym skansenem …ku uciesze Philipsa…

  10. Dziwi mnie taka niewiedza autora artykułu. Proponuję wejść na stronę Powiatowego Urzędu Pracy (wiem, wiem, powiatu autor nie krytykuje 🙂 ) i sprawdzić na ponad 110 ofert pracy ponad 30 bez nazwy pracodawcy. Nie dziwi ? Władze powiatu nie karmią dziwnymi naborami ? A może to po prostu norma w kraju i całej Europie. Ale cóż najlepiej krytykować nawet jak się nic nie wie o tym jak są prowadzone nabory do pracy w innych przypadkach. Jak autor kiedyś zbuduje wielką firmę to będzie mógł zatrudniać jak mu się będzie podobało, a teraz może tylko krytykować „miasto” że ponosi winę za to że walczy o inwestora co nie chce podać nazwy …

  11. Właśnie wróciłem ze strony PUP w Pile, bo zaintrygowany Twoim doniesieniem o tajemniczych rekrutacjach sprawdziłem. Na 113 oferty pracy w powiecie podane jest: stanowisko, miejsce pracy, rodzaj umowy, pracodawca i od kiedy oferta jest dostępna. Tylko w kilku przypadkach w rubryce „pracodawca” wpisane jest „kontakt przez PUP” a więc kontakt istnieje. Ponadto jest selekcja płacy brutto w formie widełek. Jeżeli twierdzisz, że te dane są takie same jak te w rekrutacji prowadzonej przez miasto, i że utajnienie wszystkich danych jest to norma, to gratuluję wyobraźni i dobrego samopoczucia. A autor nie krytykuje powiatu, bo widocznie nie ma za co. 🙂

    1. Jeżeli 34 oferty to kilka to sorry nie znam się na znaczeniu słowa „kilka”. W rekrutacji miasta kontakt jest za pośrednictwem Inwest Parku a w rekrutacji PUP – za pośrednictwem PUP – cóż ogromne różnice 🙂 Od wielu miesięcy działa platforma praca na stronach www Inwest Parku tylko nagle kogoś olśniło jak działa i uważa że powinna działać inaczej. Całe szczęście że formuła działania tej platformy nie przeszkodziła znaleźć nowej pracy tylu ludziom (zainteresowanych odsyłam do Inwest Parku). Pozdrawiam szukających dziury w całym.

  12. w uzupełnieniu mojej odpowiedzi – pofatygowałem się na stronę PUP aby do końca wyjaśnić sprawę, i tak żadna z ponad 30 ofert nie podających pracodawcy (tylko zapis kontakt za pośrednictwem PUP) nie posiada informacji o widełkach wynagrodzenia (więc po co wprowadzać w błąd czytelników ?). Informacje na stronie Inwest Parku zawierają bardziej szczegółowe informacje niż te na stronie PUP np.: nabór na stanowisko stanowisko TECHNIK TESTU

    Osoba zatrudniona na tym stanowisku: Wykonuje testy funkcjonalne produktów elektronicznych
    Od kandydatów oczekujemy: wykształcenia technicznego (preferowane elektroniczne)
    podstawowej wiedzy z zakresu elektroniki
    umiejętności analitycznego myślenia i pracy w zespole

    Oferujemy:
    ciekawą i pełną wyzwań pracę w doświadczonym i zgranym zespole
    pracę w międzynarodowej i renomowanej firmie produkcyjnej
    możliwość udziału w interesujących projektach o zasięgu międzynarodowym
    liczne szkolenia zapewniające rozwój zawodowy
    zdobywanie doświadczenia pod okiem najlepszych specjalistów w branży
    zatrudnienie na podstawie umowy o pracę bezpośrednio przez klienta

    stałe wynagrodzenie oraz dwie premie i dodatki – frekwencyjna oraz premia kwartalna uzależniona od wyniku finansowego firmy, dodatek za pracę w nocy, dodatek 20% za pracę w systemie 4-brygadowym (dwa ostatnie w zależności od obszaru i stanowiska)

    dofinansowanie do karty sportowo – rekreacyjnej

    Inne stanowiska są opisane podobnie, ale to nie interesuje ani autora tego artykułu ani zawodowych krytykantów. Fajnie byłoby dożyć czasów żeby było więcej ludzi co chcą budować, a mniej krytyków dla krytyki (zatruwających atmosferę wokół pozytywnych działań)

    1. No i co z tą rekrutacją do światowego przedsiębiorcy. Bo ostatnio jakoś cicho się zrobiło, a takie to było pilne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *