Jonasson: Zależy mi tylko na prawdzie (WYWIAD)

Nie milkną echa odstawienia kapitana pilskiej Polonii od składu na mecz z Kolejarzem Rawicz. Thomas Jonasson w wywiadzie z naszą redakcją opisuje swój punkt widzenia oraz zapewnia, że jest gotowy wrócić do składu…jeśli wszyscy usłyszą prawdą stojącą za tą decyzją. Jednocześnie zapewnia, że nie stawia sprawy na ostrzu noża i nie jest to sytuacja typu „albo Ryszard Dołomisiewicz, albo ja”.

Thomas, słyszałem już wersję Pana Ryszarda Dołomisiewicza na temat twojej absencji w ostatnim meczu. A jaka jest twoja?

– Cóż, powinienem zacząć od tego, że jest różnica między zarządzaniem a kontrolowaniem drużyny. Czuję pewne rozczarowanie, że nie byłem częścią tej drużyny, mojej drużyny. Budmax Stal Polonia Piła to drużyna bardzo mi bliska, którą wspieram i której kibicuję i to od wielu lat. To był dla nas duży cios, że nie znalazłem się w składzie, również z powodu tego w jaki sposób ta wiadomość została przekazana. To było nieprofesjonalne. Bardzo trudno było mi to przyjąć, bo w czasie sobotniego treningu najpierw otrzymałem informację, że jestem o sekundę szybszy (od innych zawodników dop. red.). Wtedy postanowiliśmy, że wrócimy do parku maszyn i spróbujemy poszukać rozwiązań, by być jeszcze szybszym, bo zawsze chcemy osiągać jak najlepsze czasy. Przecież jeśli znajdziemy jakieś ustawienia, to nadal możemy szukać innych. Jeśli okaże się, że nie dają nam tego, czego oczekiwaliśmy, to zawsze możemy wrócić do poprzednich. Byliśmy więc gotowi z silnikiem i ustawieniami, a mimo to otrzymałem informację, że nie możemy dłużej trenować. To była naprawdę trudna do zaakceptowania decyzja.

Jak ty na nią zareagowałeś? Gdy po meczu rozmawiałem z Ryszardem Dołomisiewiczem stwierdził, że wziąłeś tę decyzję na klatę.

– Nie. Nie rozmawiałem z nim nawet potem o tej sytuacji.

Czyli to była tylko krótka informacja przekazana na torze?

– Nawet nie. W ogóle o tym nie rozmawialiśmy po tej sytuacji. To była jego decyzja. Poszedłem do szatni, przebrałem się, wróciłem do hotelu i tyle. To była bardzo dziwna sytuacja.

Ale muszę też zapytać o różne wersje dotyczące sobotniej sesji treningowej. Mówiłeś o tym, że byłeś o sekundę szybszy od innych zawodników, ale nieoficjalnie słyszałem też głosy, że byłeś od innych wolniejszy, a nawet że przyjechałeś do Piły ze sprzętem, który nie sprawdzał się w Szwecji, więc i w Polsce nie dawał nadziei na dobry start w meczu. Więc gdzie leży prawda?

–  No właśnie, gdzie leży prawda? To dobre pytanie. Jedna osoba powiedziała mi, że jestem o ponad sekundę lepszy, a nagle okazuje się, że byłem wolniejszy? Tak naprawdę ta druga informacja w ogóle do mnie nie dotarła. Ja sam słyszałem przynajmniej cztery różne historie dlaczego nie byłem w składzie, ale żadna nie trzyma się kupy. Jeśli ze składu wyciąga się zawodnika, powinien on wiedzieć dlaczego i tej wersji powinno się trzymać, a nie podawać cztery inne. A co do motocykli, które rzekomo nie jechały w Szwecji, a zabrałem do Piły to również nie jest prawda, bo zrobiłem wszystko, co kazał zrobić mi menadżer. Mieliśmy trzy silniki i chcieliśmy jeden zmienić, ale jednocześnie wiedzieliśmy, że cały czas mamy też jeden specjalny na starty w Pile, więc to nie jest prawda.

Jedna z tych informacji mówiła o twojej kontuzji. No więc ile w niej prawdy?

– Jestem w stu procentach zdrowy. Nie mam żadnych kontuzji czy urazów. Nigdy nie byłem lepiej przygotowany do startów niż teraz.

A co z trenerem Cisoniem. Czy on miał udział w decyzji o odstawieniu cię od składu?

– Trener nie mówi po angielsku, więc on ze mną nie rozmawiał.

A inne osoby z klubu, jak chociażby prezes Sikorski?

– Tak, spotkaliśmy się i porozmawialiśmy. To była naprawdę dobra, profesjonalna rozmowa w okolicy śniadania przed meczem (w niedzielę przyp.red). Nie wiem jak to wyjaśnić, ale teraz to właśnie od prezesa, ale też i kibiców zależy co będzie dalej. Ja jestem gotów zostawić to za sobą i wrócić, bo Budmax Stal Polonia Piła to zespół, który mam w sercu. Czuję się kochany przez kibiców, a ogrom wsparcia, który od nich otrzymałem jest po prostu przytłaczający.  

Widziałeś reakcję fanów? Wielu pisze na forach, że jeśli nie będzie cię w składzie na najbliższy mecz, to ich nie będzie na trybunach.

– Tak. To coś niewiarygodnego. To naprawdę coś wspaniałego. Czuję ich miłość. Nigdy nie doświadczyłem tak wielkiego wsparcia, gdziekolwiek indziej.

A co z przyszłością w Pile? Czy możliwy jest twój start w najbliższym meczu?

– W najbliższym? Oczywiście, że jest to możliwe.

Pod jakimi warunkami, jeśli w ogóle jakiekolwiek stawiasz?

– Teraz naprawdę ciężko powiedzieć. Mi zależy jedynie na prawdzie dlaczego nie znalazłem się w składzie. Nie chcę widzieć kłamstw. Jeśli prawda wyjdzie na jaw, to widzę się w drużynie na kolejny mecz.

Czy to moment, w którym możesz powiedzieć, że w klubie będzie albo ty, albo Pan Ryszard Dołomisiewicz?

– Nie, chodzi tylko o prawdę. Ja jestem szczerym facetem. Mam swój honor i dumę, ale oczywiście również Ryszard je ma. To nie jest taki rodzaj sytuacji. Mi zależy tylko na prawdzie. A prawda jest tylko jedna i jest zawarta w słowach, które Ryszard wypowiedział do mnie na treningu. Na koniec bardzo chciałbym podziękować wszystkim z Piły, którzy mnie wspierają w tej sytuacji i…

I widzimy się na Bydgoskiej?

– Tak (po polsku).

Foto: Ewa Rychłowska (Ewa Photography&Decor)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *