Kara dla Harrisa, kontuzja Gapińskiego

Niewielu zawodnikom z historii żużla udawała się sztuka, której dokonał Chris Harris. Brytyjczyk nie otrzymał w tym sezonie ani złotówki z tytułu startów w Polonii Piła, a sam będzie musiał zapłacić 50 tys. zł kary. Co więcej został on zawieszony do końca sezonu, więc rozgrywki zakończy na minusie. Tymczasem złe wieści napływają z Gorzowa, gdzie do szpitala trafił Tomasz Gapiński.

 

Przed sezonem to właśnie Chris Harris budził największe oczekiwania spośród obcokrajowców, jednak wielu ekspertów podkreślało, że jest to zawodnik nieprzewidywalny. Nikt nie spodziewał się chyba jednak, że Anglik wystawi nasz klub i mimo powołania, nie przyjedzie na niedzielne starcie z Motorem Lublin.

 

-Bodajże przed piątkowym treningiem otrzymałem maila od zawodnika, że federacja angielska zawiesza mu zgodę na starty w Polsce. Nie jest to zgodne z regulaminem. Jeśli ktoś wydaje zgodę na starty w Polsce, to dwa dni przed meczem takiej zgody cofać nie można – powiedział menadżer Tomasz Żentkowski.

 

Menadżer zabezpieczył się jednak już wcześniej, przewidując kłopoty i do startu przygotowywał także Pawła Łagutę. Rosjanin rzeczywiście przydał się w ostatnim meczu, podobnie jak Thomas Jonasson, który wystąpił z kontuzją. I mimo, że dziurę w składzie udało się załatać, to Harris nie uniknie odpowiedzialności. Klub nałożył właśnie na niego karę 50 tys. zł i zawiesił do końca sezonu. Niestety nie oznacza to końca kłopotów w klubie. Dziś w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim pojawił się Tomasz Gapiński. U zawodnika podejrzewa się pęknięcie rzepki, po tym jak w czternastym wyścigu wczorajszego meczu został trafiony w nogę leżącym na torze kamieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *